Archiwa kategorii: Po drugiej stronie

Czy warto jest być tolerancyjnym? Jakie powinno się mieć nastawienie do ludzi „innych”? O czym powinno się pamiętać?

ZE SZCZĘŚCIEM JEST JAK ZE STRUNAMI W GITARZE

Ze szczęściem w życiu jest dokładnie jak ze strunami w gitarze. 

Aby złapać dobre, czyste i płynne brzmienie nierzadko trzeba się namocować, próbować przekręcać klucze strun we wszystkie możliwe strony. Zapewne niejednokrotnie się zdarzy, że któraś ze strun podczas tego kręcenia korbką się zerwie i trzeba będzie ją wymienić na nową. Taka jest natura rzeczy… Lecz dobra wiadomość jest taka, że kiedy raz się złapie płynne brzmienie, ono po prostu już będzie. Oczywiście nie będzie tak, że gitara już cały czas będzie grała dźwięcznie i czysto, ale gdy już raz pozna i zasmakuje klarownej melodii, to na zawsze w jej pudle rezonansowym pozostaną nuty dobrej muzyki i nie będzie miała nigdy większych problemów by z powrotem nastroić swoje struny w taki sposób, by te prawdziwe nuty znów mogły radośnie tańczyć po gryfie.

Niewykluczone też, że niektóre gitary będą potrzebowały stroika, który pomoże znaleźć im właściwe brzmienie, wskazać dobry dźwięk. I wspaniale! Bo od tego są właśnie stroiki, które pomogą zbyt rozstrojonym gitarom i ułatwią im życie, by również mogły się cieszyć nim w pełni.

No ale co to za gitara, która musi szukać swojego brzmienia, zamiast je od razu znać?

To najprawdziwsza gitara na świecie…

Ze szczęściem w życiu jest tak samo jak ze strunami w gitarze. Wielokrotnie człowiek musi spróbować wielu rzeczy, by dowiedzieć i przekonać się, która z nich jest właściwa. Każdy z nas z pewnością sam doświadczył na własnej skórze powiedzenia: „Trzeba się samemu sparzyć, by się o czymś przekonać”. Nie ma takiego człowieka na świecie, któremu nigdy by się nie zerwała ta metaforyczna struna. Taka jest ludzka natura… Taka jest natura świata…

Nikt z nas przecież nie wie, czy dana rzecz będzie dla nas właściwa. I nie dowie się dopóki tego nie spróbuje. Do momentu, w którym nie odważy się przekręcić tego klucza w strunie jakim jest życie, właśnie w tym nieznanym kierunku. Przecież inaczej nie ma szans się dowiedzieć czy to jest ta melodia, której chce.

Lecz kiedy człowiek wkroczy na tę do tej pory mistyczną ścieżkę, stojącą pod kierunkowskazem wielkiego znaku zapytania, a ona okaże się być właściwą, wtedy będzie o tym wiedział, gdyż usłyszy czystą muzykę grającą w jego duszy i sercu, niczym owa zbawienna, lekka melodia tańcząca po gryfie gitary, a jego umysł stanie się wolny. Wtedy człowiek ujrzy swoje przeznaczenie, swój sens i kim jest naprawdę.

Jest na Ziemii miliony ludzi, a najbardziej niezwykłą rzeczą jaką w ogóle można sobie wyobrazić jest to, że każdy człowiek z tych wielu milionów, każda pojedyncza osoba jest absolutnie wyjątkowa i niepowtarzalna. Nie ma nikogo takiego drugiego na świecie, nigdy nie było, ani nigdy nie będzie. Dlatego też każdy ma swoją osobistą podróż jaką jest życie, swój własny środek transportu jakim się przez tą podróż porusza.

Wielu z nas będzie potrzebowało kogoś kto będzie w stanie nam pomóc, wskazać która droga jest lepsza, naprowadzić z powrotem na właściwy kierunek. Drugiego człowieka, który będzie naszym nauczycielem, przewodnikiem, guru oraz ostoją, która doda siły i wiary w chwilach słabości. Dokładnie jak stroik co pomaga zbyt pobłąkanej gitarze wejść w prawidłowy rytm!

I to wcale nie znaczy, że ktoś to potrzebuje lub ma przewodnika jest słabszy, bo potrzebuje podpory i pomocy! Wręcz przeciwnie! Taka osoba jest znacznie silniejsza wewnętrznie, bo potrafi słuchać, przyjmować wiedzę i umiejętności, umie okazywać skruchę, gdy nachodzi taka potrzeba i ma w sobie pokorę, której potrafi użyć – co przecież jak wiadomo, nie jest wcale proste.

Ludzie, którzy krytykują, a wręcz wyśmiewają ze względu na posiadanie swojego guru oraz mówią, że jest to oznaka słabości, nie tylko się mylą, ale jednocześnie sami są słabi, bo nie potrafią zebrać się na odwagę by przyznać się do popełnionego błędu, okazać pokorę by go naprawić i poprosić o pomoc. Nie potrafią zmierzyć się ze swoimi słabościami i wewnętrzymi demonami twarzą w twarz i stawić im czoła.

A nie od dziś jest wiadomo, że razem jesteśmy silniejsi. Niedawno oglądałam animowaną wersję Tarzana produkcji Disney’a. Kiedy mały Tarzan wraz ze swoją gorylą mamą spacerowali przez dżunglę i napotkali zawalone drzewo, ta powiedziała swojemu synkowi, że tak się stało, bo owe drzewo było samotne i dlatego pierwsza lepsza burza je powaliła. Zaś kilka kroków dalej rosło inne drzewo: mocne i potężne o grubym, solidnym pniu pośrodku, a każdą z jego rozległych gałęzi podpierały zrośnięte z nimi mniejsze pnie, których były dziesiątki. Gorylica powiedziała małemu Tarzanowi, że to jest właśnie rodzina – rodzina trzyma się razem, mocno się wspiera i wzmacnia nawzajem i dlatego żaden, sztorm, burza ani wichura nie jest wstanie jej zniszczyć. Bo to właśnie razem tworzymy potężny konar, solidny trzon, którego nie zawali żadna burza. Bo gdy jeden osłabnie, to reszta pomoże mu się podnieść, a jeśli zajdzie taka potrzeba, to nawet weźmie go na ręce i na rękach będzie nieść aż nie wyzdrowieje i nie będzie mógł na nowo stanąć na nogach o własnych siłach. I wtedy nic co zostało dokonane nie zostanie zatracone, bo gdy nam braknie chwilowo sił, to drużyna poprowadzi pojazd za nas.

Tak jest z nauczycielem. Guru, który pomaga szukać czystej melodii jak stroik gitarze, jak dobry duch co podpowiada, która ścieżka jest porośnięta miękkim mchem, a która cierniami. Wtedy jesteśmy silniejsi, żadna burza ani wicher nie jest w stanie nas powalić. A do tego kreujemy prawdziwą przyjaźń, dzięki której jesteśmy w stanie dostrzeć oraz poczuć, że świat i życie wcale się nie kończą lecz trwają wiecznie…

Naturalną sprawą jest, że gdy na gitarze grane są piosenki, czasami nawet dobrze nastrojona struna może pęknąć. Ale to nie jest nic złego. Bo jeśli struny raz poznały czyste brzmienie, jeśli raz klarowna melodia wpadła przez otwór rezonansowy to stała się już częścią tej gitary, przeniknęła jej duszę oraz serce, stała się dosłownie jak kod genetyczny wpisany w pudło rezonansowe. Więc, gdy struna pęknie, bądź się rozstroi, wtedy nie będzie to już problemem by ponownie nadać jej dobre brzmienie! Gitara już wie jak to zrobić i odzyskuje swą lekką muzykę!

A gdy pęknięcie jest zbyt poważne i wymaga wymiany, zawsze ma przy sobie swój stroik!

Ale dlaczego nawet dobrze nastrojone struny pękają? Tylko po to, by mogły być dwa razy silniejsze i jeszcze bardziej donośne. Nawet najwięksi herosi i mocarze czasem pękają. Nawet Batman miewał chwile zwątpienia i słabości! Ale miał swojego nauczyciela, który zawsze podwał mu rękę, gdy upadł i pomagał się podnieść ze słowami: „Czy wiesz po co  człowiek upada? Po to, żeby mógł się pozbierać.”

Bo to jest tak jak z mięśniem. Kiedy dobrze trenujesz, wyciskasz i pompujesz z całych sił dając z siebie wszystko, to kwas mlekowy buduje się w twoim ciele i niszczy w pewnym stopniu twoje mięśnie tylko po to, by po odpoczynku i regenracji mogły wrócić dwa razy większe i silnijesze. I wtedy są w stanie udźwignąć ciężar o jeszcze większej wadze.

Nawet świetnie nastrojone struny o wprost genialnym dźwięku, naciągnięte na najbardziej fantastyczną gitarę jaką można sobie tylko wyobrazić pękają, ale tylko dlatego, by mogły grać jeszcze piękniejszą muzykę…

Życie jest tajemnicze. Muzyka jaką gra gitara zwana życiem jest tajemnicza i zaskakująca. I jestem przekonana, że właśnie ta tajemniczość czyni życie pięknym i niezwykłym.

La vida es mística. La musica que juega una guitarra cuál nombre es la vida, es mística y sorprendente . Y yo soy absolutamente segura que exactamente este misterio hace la vida bonita y extraordinaria.

Akcja: UŚMIECH

 

Uśmiech kosztu­je mniej od elek­tryczności i da­je więcej światła.

Uśmiechajmy się i nieśmy innym uśmiech – oto nasze motto na dzień dzisiejszy! Nietylko dlatego, że (u)śmiech to zdrowie, lecz również z powodu, iż dzisiaj celebrujemy Światowy Dzień Uśmiechu. Jegomoście oraz jejmoście z całej naszej Ziemi radośnie szczerzą się do siebie – zatem czemu Ty masz nie wykonać tego przyjaznego wobec innych, nawet obcych ludzi? Spróbuj również wobec wrogich person – a może okaże się, że nie są takimi potworami z głębin, jak sądzisz!

Wszys­cy uśmie­chają się w tym sa­mym języ­ku. Tyl­ko uśmiech jest jed­na­kowy na całym świecie. Możesz się uśmie­chnąć po an­giel­sku, a będzie to znaczyło dokład­nie to sa­mo w Tajlandii.

Myślisz sobie: po cóż się uśmiechać? I tak nic z tego nie będziesz mieć? Nic bardziej mylnego! Zobacz, jakie korzyści płyną z uśmiechania się:

  • uśmiechając się samemu do siebie, poprawiamy swój nastrój – wydziela się nam hormon szczęścia
  • poprawiamy nastrój innym – uśmiech jest zaraźliwy
  • jesteśmy lepiej postrzegani przez innych
  • zaczynamy postrzegać siebie lepiej

Uśmiech jest jak słońce, które spędza chłód z ludzkiej twarzy. 

Jeśli nawet zazwyczaj przyjmujesz grobową minę ponuraka, na ten jeden dzień wyszczerz się po zęby (tylko nie zapomnij ich wcześniej umyć :) )! Akcja: UŚMIECH! Idź i szerz grymas radości wśród innych, zarażaj ich pozytywnym nastawieniem! Ten dzień jest Twój: niech Twa euforia opanuje cały świat!

Bo­gac­twem człowieka są: uśmiech, przy­jaz­ny gest, po­god­ne słowo. 

A na początek misji zapraszamy do posłuchania ładowarki pozytywnego nastawienia: Hello, Goodbye!

Międzynarodowy Dzień Pokoju

Dziś celebrujemy Międzynarodowy Dzień Pokoju. Jest to wspaniała okazja, aby pogodzić się z nieprzyjaciółmi, zapomnieć o wzajemnych krzywdach oraz urazach, podać pomocną dłoń potrzebującym. Można rzec – pacyfiści mają pole do popisu. Jednakże, nawet nie będąc pacyfistą, postaraj się spędzić ten dzień będąc pokojowo nastawiony do świata.

Idea Międzynarodowego Dnia Pokoju mówi o zawieszeniu broni między państwami i narodami. Jednakże każdy zamek tworzy się cegiełka po cegiełce – chyba, że jest z innego materiału, wówczas – element po elemencie – i nawet najmniejszy wkład ma znaczenie. Zatem wnieśmy też swą cegiełkę do tej wspaniałej budowli.

Nie masz pomysłu, jak Ty możesz obchodzić Międzynarodowy Dzień Pokoju? Możesz skorzystać z którejś z poniższych rad.

  • przeproś osobę, która przez Ciebie cierpiała
  • zakończ stare waśnie – pogódź się z wrogami tudzież dawnymi przyjaciółmi 
  • zapomnij o uprzedzeniach rasowych, homofobicznych, wyznaniowych, społecznych (tzw. „lamusy” też się zaliczają do tej kategorii)
  • uśmiechaj się do innych ludzi
  • wyciągnij rękę do osób, którym inni ludzie sprawiają przykrość
  • porozmawiaj z osobami do których czujesz o coś urazę – być może wyjaśnicie sobie te niesnaski
  • używaj słów: proszę, dziękuje, przepraszam
  • bądź wobec innych życzliwym osobnikiem

Cóż jeśliby tak codziennie celebrować Dzień Pokoju? Czyż to nie byłaby wspaniała myśl? Codziennie każdy człowiek będzie dla swego bliźniego bratem. Choć brzmi utopijnie – postarajmy się do tego przybliżyć. Im więcej nas, tym większa szansa na lepsze jutro! 

Zaś na zakończenie tego wspaniałego dnia – posłuchaj dwóch wspaniałych piosenek mówiących o pokoju oraz wolności

 

Bądź zmianą, którą prag­niesz uj­rzeć w świecie

Owa notka nie będzie artykułem, który będzie polegał na tym, że autorka napisze notkę, zaś czytelnicy przeczytają – być może stwierdzą, iż się z tym zgadzają (bądź nie) – a później zapomną. Dziś dostajecie okazję stać się częścią artykułu!

Dziś chciałam Wam zadać jedenaście pytań, na które proszę odpowiedzieć szczerze. Odpowiedzi możesz zapisać na kartce bądź w programie tekstowym, a jeśli nie brak Ci odwagi – odpowiedz w komentarzu.

 

  1. Jak reagujesz na osoby o innym kolorze skóry? Skąd wynika Twoje nastawienie?
  2. Jesteś tolerancyjny dla osób o innej orientacji seksualnej? Jeśli nie – to czemu?
  3. Jaki masz stosunek do bezdomnych? Żywisz przekonanie, iż żerują na innych? Pomagasz, im kiedy proszą o pieniądze?
  4. Kiedy słyszysz, że ktoś ma problemy natury psychicznej, zaczynasz traktować go z dystansem tudzież z pogardą – nawet jeśli dotychczas, była to bliska Ci osoba?
  5. Niezależnie od tego, czy ktoś podziela Twoje poglądy na temat wiary, czy też nie – potrafisz dojść do porozumienia z tą osobą?
  6. Jak rozumiesz pojęcie: „ktoś gorszy ode mnie”? Grupujesz ludzi na lepszych i gorszych – czemu?
  7. Zdarza Ci się oceniać drugą osobę po powierzchownym poznaniu? Jeśli ktoś po kilku rozmowach, nie wyda Ci się atrakcyjny (niezależnie – pod względem wyglądu czy zachowania), to unikasz kontaktów z tym człowiekiem?
  8. Co uważasz o osobach, które trzymają się na uboczu i z nikim nie rozmawiają? Jak traktujesz ludzi, które są pośmiewiskiem swego środowiska?
  9. Potępiasz osoby uzależnione od narkotyków, alkoholu, papierosów, hazardu, seksu tudzież innego czynnika uzależniającego? Zastanawiasz się czasem, co mogło sprawić, iż popadły w nałóg?
  10. Uważasz, że stereotypy zawierają w sobie prawdę? Często dajesz im prawdę?
  11. Czy Twoim zdaniem osoby niepełnosprawne to „,ofermy, które do niczego się nie nadają”? Jak się zachowujesz, gdy napotykasz ludzi z defektami fizycznymi?

Gotowe? Teraz spójrz na swe odpowiedzi. Zastanów się nad nimi. Czy, aby na pewno są prawdziwe? Nie chodzi o to, aby zabłysnąć i móc się chwalić: „Jaki ze mnie dobry człowiek!”, lecz – dojść do refleksji nad samym sobą.

Ile razy zdarzyło Ci się odpowiedzieć, że czegoś nie akceptujesz? Pomyśl - jest warto? W końcu, jak mówił Martin Luther King: „Nic, co człowiek ro­bi, nie po­niża go tak bar­dzo jak nienawiść.”

Jeśli chcemy żyć w lepszym świecie – sami drobnymi krokami starajmy się go zmieniać. Bądź zmianą, którą prag­niesz uj­rzeć w świecie!

Blaski i cienie – kult piękna

Czym jest kult piękna? Jak sama nazwa wskazuje – jest to uwielbienie piękna oraz wszystkiego co wiąże się z ideałem, doskonałością. Zatem – przystojni mężczyźni, piękne kobiety, młodość, sylwetka rozmiar <36, brak defektów, regularne rysy twarzy, modne ubranie i inne tym podobne. W dzisiejszych czasach – to zjawisko jest wyjątkowo popularne. Gdziekolwiek spojrzymy – widzimy postacie bez wad, wyidealizowane – reklamy, okładki magazynów. Nieważne, iż większość tych wspaniałych obrazków to dzieła zdolnych grafików komputerowych – ważne, że społeczeństwo się tym karmi – i co gorsza, smakuje mu to. Jak często widzimy w filmie nieatrakcyjne kobiety lub nieinteresujących mężczyzn? Niezwykle rzadko – chyba, że ktoś gra ofermę lub potwora.

Jak się to przekłada na odbiorców? Kobiety starają się za wszelką cenę upiększać, aby upodabniać się do modelek lub aktorek – nierzadko popadając przy tym w poważne problemy, takie jak anoreksja czy bulimia bądź uzależnienie od operacji plastycznych. Mężczyźni też nie próżnują – spędzają godziny na siłowni, aby mieć jak najlepszą sylwetkę – bądź przed lustrem – nakładając odpowiednią ilość żelu na włosy, żeby przypominać seksownych gwiazdorów. Efekt? Wszyscy mówią: wyglądasz świetnie. I tak – osoby, które wzorowały się na ideałach z pierwszych stron gazet, same stają się ideałami, które inni chcą naśladować – zazdroszczą im, nienawidzą i kochają. Zaczyna się zaklęty krąg, który nigdy się nie kończy.

Niestety – kult piękna wiąże się też z odrzucaniem tego, co uzna się za brzydkie. Nieatrakcyjna koleżanka lub kolega, osoba ubrana w niemodne fatałaszki bądź posiadająca widoczne defekty fizyczne – jak blizna czy poparzenie – tego tolerować nie można! Nawet posiadanie nieregularnych, oryginalnych rysów twarzy staje się powodem do wykluczenia z elitarnego kręgu ludzkich Apollinów i Afrodyt. A co oznacza odrzucenie? Prześladowanie, wyśmiewanie, obrażanie, obrzucanie błotem – czasem bywa też w dosłownym znaczeniu. Piękno nie znosi brzydoty, a czerpiąc szerokimi garściami z kultury masowej, która wcale nie sprzeciwia się zjawisku hejtowania, szerzenia nienawiści, ma spory zakres dopuszczalnej, choć często nie do końca legalnej, działalności. Cóż, ważniejsze jest to prawo, które stanowią ludzie, niż to które jest zapisane oraz to, które dyktuje zdrowa moralność. Mimo iż, najczęściej to „ludzkie” prawo krzywdzi innych.

Przypominam sobie niedawną sytuację na jednym z portali internetowych. Dziewczyna wstawiła swoje zdjęcie – była ładna, lecz nie miała regularnych rys twarzy – a także, preferowała naturalność – tj. nie była umalowana ani ubrana seksownie, również nie prowokowała pozą. Chwilę później, została zaatakowana przez hejterów – bardzo jej dokuczali. Nasuwało się pytanie – kto nauczył ich takiego chamstwa? Cóż… media, społeczeństwo, które wielbią piękno i harmonię. Dziewczyna usunęła zdjęcie – i jak podejrzewam, było jej bardzo przykro. Nie jest mi wiadome, co dalej zrobiła – ale nierzadko w takich przypadkach, ludzie – szczególnie młodzi – uciekają się do ostateczności. Pomyśl – jak Ty byś się czuł, gdybyś to Ty wstawił zdjęcie, które zostałoby skomentowane obraźliwymi epitetami? Zanim wystawisz niewybredny komentarz osobie, której nie uznasz za kandydata na Miss albo Mistera Świata – zastanów się dwa razy – czy Ty chciałbyś być obiektem drwin. Z pewnością nie chciałbyś.

Co można zrobić? Nie poddawać się tej presji i starać się zaakceptować osoby, które swoim wyglądem nie pasują do ogólnie przyjętych kanonów piękna. Piękne zewnętrznie nie zawsze bywa piękne w środku. Co oczywiście nie oznacza, że osoba ładna musi być nijaka lub zepsuta. Odrzucenie afirmacji kultu piękna, powinno się wiązać z zachowaniem równowagi oraz zdrowym rozsądkiem. Samo dbanie o siebie nie jest złe – lecz uleganie presji społeczeństwa, aby niszczyć i prześladować wszystko co nieładne – już tak. 

Jak rozmawiać z bliskim cierpiącym na depresję?

Dobry wieczór,

chciałam Wam na początek zaproponować to, że mogę tu pisać o czym tylko chcecie. Jeśli macie jakieś propozycję oczywiście zgodne z tematem kategorii Po drugiej stronie piszcie śmiało w komentarzach. Dziękuję za to, że mogę tutaj dla Was pisać :) 

Na mój nr GG 59119763 sporo osób wysyła pytania związane z tym jak rozmawiać z bliskimi osobami w depresji. Nie sposób odpowiedzieć tutaj na wszystkie z nich. Wybrałam 7 z nich (dlaczego akurat 7?  Ze względu na 7 wysp Escursione) Sądzę, że to niezwykle ważny temat. Jeśli macie inne pytania możecie je zadawać, na pewno na nie odpowiem w komentarzu. Widzę, że wiele osób boi się takich relacji. Ludzie za szybko się wycofują, poddają, zostawiają osobę samą z problemem, bo sądzą, że nie są w stanie pomóc. Nie zdają sobie sprawy z tego, że opuszczenie kogoś dla kogo życie na chwilę obecną nie ma sensu jest najgorszym możliwym zachowaniem.

1) O czym można rozmawiać? 

Dziwi mnie to, że wiele osób zadaje tak oczywiste pytanie. To Twoja bliska osoba, Ty sam musisz znać odpowiedź na to pytanie. Czy, kiedy zachorowałaby na chorobę fizyczną też miałbyś takie wątpliwości? Ludzie często budują barierę między sobą, a osobami chorymi psychicznie. Sądzę, że nie powinni. Odpowiedzią na to pytanie jest: po prostu o tym, o czym rozmawiało się wcześniej. Osoba chora czuje się lepiej, widząc, że ma odskocznię od swojej choroby, że kiedy uda jej się z niej wyjść będzie mieć do czego wracać. Ważne jest to, żeby Twój bliski miał poczucie tego, że jego życie toczy się dalej, że nie został sam. W przeciwnym razie może mieć wrażenie, że choroba zniszczyła jego relacje. Zachowuj się naturalnie, ale też z wyczuciem. Widząc, że depresyjna osoba jest bardzo przygnębiona niezbyt dobrze będzie żartować i na siłę próbować ją rozweselić, ale ciągłe pytania co się dzieje też nie mają sensu. W niektórych chwilach lepiej milczeć. Po prostu być obok, przytulić, pokazać swoje wsparcie.

2) Bardzo dziwi mnie to, że moja bliska osoba mimo tego, że jest w depresji na pytanie co tam zawsze odpowiada wszystko dobrze. Jak mogę pytać o samopoczucie?

Niestety, pytanie co tam to tak standardowe pytanie, że większość osób- czy w depresji, czy też nie odpowiada na nie zwykle standardową odpowiedzią. Czasem wystarczy po prostu rozbudować to pytanie, odnieść je do tego co ostatnio zaobserwowałeś w zachowaniu tej osoby. Zwykle otwiera to drogę do rozmowy, bo Twój bliski widzi, że faktycznie nie jest Ci obojętne co u niego. Nie można wymagać tego, że zacznie opowiadać o tym jak się czuje, ale na pewno będzie pamiętać o tym, że jest dla Ciebie ważny. Miej dystans do odpowiedzi wulgarnych, nie bierz każdej odpowiedzi, która nie jest zbyt sympatyczna do siebie. Staraj się uważnie przysłuchiwać temu co mówi ta osoba. Nie czuj się niezręcznie z tym, że nie możesz pomóc zlikwidować problemu. Wysłuchanie jest bardzo dużą pomocą.

3) Moja bliska osoba jest w depresji, ciągle mnie wyzywa, mówi, że mam od niej odejść.  Wcale nie żałuje tego co mówi, nie potrafi przeprosić. Nie chcę zostawić jej samej, ale mam już dosyć pomiatania mną. Co mam robić w takiej sytuacji? 

Mimo tego, że danej osobie jest ciężko nie powinna wyładowywać negatywnej energii na Tobie. Nie można pozwolić na tworzenie toksycznych relacji. Zaburzeń psychicznych nie można włączać do relacji z ludźmi do tego stopnia, żeby ich ranić- wyzywaniem ich. Powinieneś spojrzeć na swoje dobro.

4) Jakich słów jednak powinienem unikać?

Słów, które pokażą Twój brak zrozumienia, brak docenienia starań. Pamiętaj, że dla chorego zwykła czynność typu zmycie naczyń wymaga wiele wysiłku. Musisz doceniać starania, a nie krytykować. Nie używaj określeń typu widocznie za słabo się starasz, wszystko będzie dobrze jak się jeszcze bardziej postarasz. Jeśli ktoś jest świadomy swojej choroby na pewno robi wszystko, żeby było jak najlepiej. Zauważaj to. Chwal każdy nawet najmniejszy krok ku powróceniu do normalnego funkcjonowania. Oczywiście nie zachowuj się przy tym przesadnie. Zamiast brawo, zmyłeś naczynia lepiej powiedzieć jestem z Ciebie dumny, bo mimo tego, że jest Ci bardzo ciężko widzę, że się starasz. 

5) Co zrobić jeśli chora osoba wstydzi się swojej choroby? 

Pokazywać na każdym kroku, że nie ma się czego wstydzić. Wyjaśnić, że to choroba taka jak każda inna. Że bycie w depresji nie równa się z byciem wariatem, który stanowi zagrożenie dla społeczeństwa. Często wspominanie o własnych doświadczeniach tego typu może sprawić, że osoba poczuje się mniej samotna, równa z Tobą. Nie będzie czuła dyskomfortu, że ona ma zaburzenia psychiczne, a z resztą jest wszystko dobrze.

6)Czy mogę mówić o swoich problemach?

Tak, osoba w depresji zwykle źle się czuje, kiedy mówi się tylko o niej i dobrze się czuje jeśli może komuś pomóc, doradzić w czymś. Nieswojo się czuje kiedy jej przyjaciele przestali nagle się jej zwierzać. Często może to dla niej oznaczać brak zaufania, dobijać. Oczywiście każda osoba jest inna, ale jednak większość osób, które spotkałam z tym zaburzeniem psychicznym w ten sposób do tego podchodzi.

7)Moja koleżanka z depresją nie chce nigdzie ze mną wyjść. Jak ją namówić na wyjście z domu razem ze mną? 

Pokaż, że w tym miejscu będzie się czuć komfortowo, że będzie razem z Tobą. Wymień zalety tego wyjścia. Jednak nie nalegaj, nie zmuszaj. Pozostaw decyzję osobie chorej. Ona wie najlepiej w jakim jest obecnie stanie. Na odmowę nie reaguj złością. Wiem, że to czasem ciężkie jeśli bardzo Ci zależy na wspólnym wyjściu, ale jednak odpowiedź typu czemu Ty taki jesteś, czemu wiecznie jesteś przygnębiony? Zachowuj się normalnie sprawia, że takiej osobie jest jeszcze bardziej ciężko, ponieważ sama nie wie dlaczego wiecznie jest przygnębiona. Możesz starać się pokonywać słabości tej osoby razem z nią, motywować do wyjścia z domu, ale trzeba to robić z wyczuciem.

Codzienny wolontariusz

Czy warto być wolontariuszem? To jedno z tych pytań, na które wiele osób odpowiedziałoby: „Tak”. Zaś zadając tym samym osobom pytanie – czy się zajmują wolontariatem – ich grono z pewnością, by się zmniejszyło. Nie dlatego, iż są ludzie lepsi i gorsi – tylko nie wszyscy mają czas na to, by udzielać się w takowych akcjach. Co prawda, są też ludzie, którzy robią to tylko po to, by pokazać innym jacy to nie są dobrzy – ale koniec końców i tak pomagają.

Aczkolwiek – można być wolontariuszem, nawet pośród codziennych sytuacji. Czy zdarza Ci się przejść obojętnie obok kogoś kto prosił o złotówkę? Prawda, przytrafia się czasem tak, że żebrzący chcieliby tę złotówkę na alkohol. Jednakże – skąd mamy mieć pewność, iż ktoś chce wydać pieniądze na piwo czy na jedzenie? Słyszałam kiedyś o przypadku, kiedy to biedny poprosił o kilka złotych na pożywienie. Osoba, którą o to poproszono, zamiast ofiarować gotówkę – zabrała potrzebującego na zakupy. Domyślasz się co kupił? Nie alkohol, lecz jedzenie. Zatem – czy nie warto, chociaż od czasu do czasu, podarować parę drobniaków ubogiemu? Batona czy chipsy można kupić innym razem.

Dużo słyszy się o wolontariuszach w domach dziecka czy w domach spokojnej starości. Nie każdy ma czas oraz możliwości, by pomagać w tych ośrodkach – wymaga to cierpliwości, należy włożyć w to dużo serca – przy czym nie zawsze można spotkać zwrotną życzliwość, a niektórych to może zniechęcić. Jednak – możesz wesprzeć kogoś nawet na ulicy! Czasem wystarczy, że wyciągniesz pomocną dłoń starszemu przy zakupach, ułatwisz przejść niepełnosprawnemu na drugą stronę ulicy, bądź nawet uśmiechniesz się do osoby z ponurą miną! Magiczne słowa przepraszam, proszę, dziękuje również mogą sprawić, iż drugiej osobie będzie milej. Oddaj trochę serca drugiemu człowiekowi, a świat już stanie się lepszy.

Czy zdarza się, że spotykasz osobę, która trzyma się na uboczu? Nie? Rozejrzyj się dokładnie, przypomnij sobie – z pewnością jest ktoś taki. Osoba, która bywa obiektem żartów i kpin – jest inna od wszystkich, być może dziwaczna – uważa się ją za kogoś „obciachowego”, z kim najlepiej nie mieć nic wspólnego – a rozmowy z nią mają służyć prześmianiu jej. Czy przypadkiem Ty również nie uczestniczysz w tym? Śmiejesz się, ponieważ inni to robią? Pomyśl – jak może czuć się osoba odrzucona przez społeczeństwo. Gorsza od innych, nierzadko zmienia się to we wręcz awersję do samego siebie. Zrozum, każdy ma prawo do odmienności – należy to zaakceptować. Nikt nie jest od nikogo gorszy, nawet ktoś kto się różni! Każdy jest człowiekiem i ma prawo do życia. Jeśli nawet nie masz na tyle odwagi, by się przeciwstawić grupie prześmiewczej – nie uczestnicz w tym! Nie przyczyniaj się do niszczenia drugiego człowieka!  Owszem, nie jest dobrze nie reagować na takie sytuacje, lecz prawdę mówiąc nie każdy potrafi odezwać się głośno, że to jest złe. Spróbuj, od czasu do czasu, też porozmawiać z tym „odludkiem”, uśmiechnąć się do niego – ale nie złośliwie, lecz z dobrego serca. Bardzo prawdopodobne, że potraktuje Cię nieufnie, ale nie zrażaj się – takim osobom trudniej jest obdarzyć kogoś zaufaniem, gdy wiele osób szydzi z nich.

To tylko kilka sposobów, jak można być wolontariuszem pośród codzienności. Istnieje wiele innych możliwości, by poprzez najprostsze czynności czynić świat lepszym. A czy nie warto?